ImageRegulamin
Strona zawodów
Dział poświęcony imprezie "Bieg Powstania Warszawskiego"

Relacja 2012
FILM - edycja 22 (rok 2012) 

Ostania trasa wprowadzająca biegaczy w wyższy poziom wytrzymałości i wiedzy o Powstaniu Warszawskim będzie miała swój początek przed kościołem Św. Jana Bożego na ul. Bonifraterskiej (spotkanie z przewodnikiem i trenerem). Kolejne ważne punkty poznawane podczas treningu to gmach PWPW na ul. Sanguszki, Dom Schichta na ul. Nowy Zjazd 1, skarpa Nowego Miasta przy ul. Wybrzeże Gdańskie i ostatni punkt na trasie treningu to tablica upamiętniająca zestrzelenie przez Niemców samolotu Liberator niosącego pomoc powstańczej Warszawie na ul. Miodowej.
Trasa treningowa:

1. Przystanek przed Kościołem na Bonifraterskiej

Bonifraterska była przed wojną ulicą zamieszkałą w większości przez ludność żydowską. W 1937r zmieniła się przestrzeń urbanistyczną w jej otoczeniu. Bonifraterską przedłużono w kierunku południowym, aż po Plac Krasińskich, wyburzając dużą część kwartału: Świętojerska – Wałowa – Franciszkańska – Nowiniarska. Dzięki temu powstało nowe połączenie tramwajowe Śródmieścia z Żoliborzem. Przy ul Bonifraterskiej 12/14/16 istniał Szpital Psychiatryczny im. Św. Jana Bożego z wbudowanym we frontowa fasadę kościołem pod wezwaniem tego samego świętego.

Obszar ten był zaciekle broniony przez oddziały Kedywu KG AK: Zośki, Parasola i Czaty 49. Chorych pacjentów Szpitala ewakuowano w głąb Starego miasta. Atak nieprzyjacielski skoncentrował się właśnie na budynkach szpitalnych. Główna rolę w obronie odegrał Batalion Zośka, zwłaszcza zaś Kompania ,,Giewont” Mirosława Cieplaka. Zażarte walki toczyły się wewnątrz kompleksu szpitalnego. Obroną dowodził wtedy osobiście mjr Jan Kajus Andrzejewski. Niemieckie natarcie poprzedzone było silną kanonadą artyleryjską. Oprócz żołnierzy Batalionu Zośka w tym rejonie walczyli jeszcze powstańcy z Czaty 49, Parasola oraz oddziały ,,Jerzyków.” Po wojnie zabudowa ulicy Bonifraterskiej uległa zasadniczym zmianom. Pierwotny kształt przywrócono jedynie kościołowi św. Jana Bożego. Nie ma jednak zabudowań szpitalnych, które odegrały tak dużą role podczas walk.

2. Przystanek w pobliżu ulicy Sanguszki. Gmach PWPW

Zabudowę ulicy Sanguszki tworzył w ówczesnym czasie jeden wielki gmach Państwowej Wytwórni Papierów Wartościowych. W ostatnich dniach lipca Niemcy wzmocnili załogę PWPW, do liczby prawie 50 żandarmów z ciężką bronią maszynową. Stało się to przyczyną niepowodzeń ataku powstańczego 1 sierpnia siłami Batalionu Gozdawy. Gmach PWPW zdobyto rankiem 2 sierpnia dzięki koncentrycznemu atakowi oddziałów Gozdawy, 104 kompani ZSP oraz wewnętrznemu uderzeniu zakonspirowanej w PWPW grupy PWB/17/S dowodzonej przez por. Czesława Lecha. Wewnątrz imponującego budynku powstańcy zdobyli znaczne ilości broni, amunicji i żywności. Od tej pory PWPW była intensywnie ostrzeliwana ogniem artyleryjskim z Cytadeli, dział pociągu pancernego oraz przez moździerze salwowe zwane ,,szafami”. 15 sierpnia z okazji Święta Żołnierza w podziemiach PWPW ksiądz Stefan Leitholtz odprawił mszę świętą dl załogi PWPW i zaproszonego specjalnie na te uroczystość mjr ,,Roga”. W trzeciej dekadzie sierpnia do PWPW dotarły wykrwawione oddziały Zgrupowania Leśnik ppłk Jana Szypowskiego ,,Leśnika”, który objął dowództwo nad obroną PWPW. Zacięta obrona PWPW trwała do 28 sierpnia.

3. Dom Schichta ul. Nowy Zjazd 1
Dom Schichta był wielopiętrowym, olbrzymim budynkiem górującym nad pustymi przestrzeniami wokół. Budynek otoczony był zasiekami. Okna ostatnich pięter osłonięte były workami z piaskiem. Na dachu ulokowane było działo przeciwlotnicze. Do budynku prowadziło jedyne wyjście. Gmach ten odgrywał istotną rolę podczas Powstania Warszawskiego. Jego znaczenie związane było przede wszystkim z usytuowaniem w pobliżu Mostu Kierbedzia. Zadanie zdobycia Domu Schichta powierzono Batalionowi Bończa ze Zgrupowania Róg. Atakowały Kompanie 101, 102 i 103. Atakujące formacje powstańcze napotkały miażdżący ogień z działek przeciwlotniczych. Niestety uzbrojenie Powstańców było bardzo ubogie. Zaledwie kilkadziesiąt granatów oraz kilka pistoletów. W konsekwencji straty osobowe poniesione przez kompanie Batalionu Bończa były bardzo dotkliwe. Do końca Powstania Warszawskiego nie udało się zdobyć Domu Schichta.


4. Wybrzeże Gdańskie (Skarpa Nowego Miasta)

Obszar ten należał do wschodniego odcinka mjra ,,Roga” (Stanisława Błaszczaka). Ciężkie walki toczył Batalion Dzik WSOP (Wojskowej Służby Ochrony Powstania) na ulicy Rybaki. W architekturze tej ulicy dominowały następujące obiekty: dawna gotycka baszta mostowa (następnie więzienie i prochownia zwana później Starą Prochownią); fabryka garbników skórzanych Quebracho; Dom Polonii Zagranicznej zwany Pekinem i Madrytem; Szkoła Powszechna im. Emilii Plater. Przed wybuchem Powstania Niemcy zajmowali szkołę będącą magazynem zimowego umundurowania Wehrmachtu. Magazynu strzegły dwa bunkry. Opanowanie szkoły, fabryki Quebracho, Starej Prochowni i całej ulicy Rybaki było zadaniem 11 kompanii Batalionu Dzik. Już 1 sierpnia udało się plutonom Dzika bez boju obsadzić Quebracho i prochownię. Szkołę zdobyto 2 sierpnia wieczorem. W pierwszych dniach sierpnia wykorzystując pierwsze sukcesy i zaskoczenie wroga, powstańcy mogli pozwolić sobie na przeprowadzenie kilku akcji wypadowych wzdłuż Wisłostrady. Ich celem było zniszczenie rozmieszczonych tam umocnionych stanowisk niemieckich. Udało się m. in. Zdobyć ręczny karabin maszynowy, karabiny i zapas amunicji. Niestety w późniejszym okresie obszar ulicy Rybaki był ostrzeliwany artylerią niemiecką ustawioną w Ogrodzie Zoologicznym na Pradze. Zapowiedzią przyszłych natarć było pojawienie się na Wybrzeżu Gdańskim dwóch czołgów niemieckich, które nad ranem 11 sierpnia ostrzelały Quebracho. 13 sierpnia miało miejsce najsilniejsze z dotychczasowych natarcie na pozycje wzdłuż Rybaków. Na dziedziniec fabryki Quebracho wjechała tankietka, zadymiając teren, a pod jej osłoną weszła piechota. W trzeciej dekadzie sierpnia nasilił się ostrzał ulicy Rybaki. W polskich rękach pozostała tylko Prochownia oraz magazynowa część fabryki Quebracho, bronione przez 11 i 12 kompanię z Batalionu Dzik oraz oddział Armii Ludowej. Ostatni bój o utrzymanie magazynów Quebracho odbył się 28 sierpnia.

5. Ulica Miodowa – tablica upamiętniająca zestrzelenia przez Niemców samolotu Liberator niosącego pomoc powstańczej Warszawie.
Loty polskich, brytyjskich i południowoafrykańskich załóg czterosilnikowych bombowców Halifax i Liberator odbywały się na granicy możliwości wykonania, co odzwierciedliły ogromne straty. Przypomnijmy, że z 18 startujących załóg polskich Eskadry 1586 (poprzednio Dywizjon 301) okres Powstania Warszawskiego przetrwały zaledwie dwie. W całym czynie zbrojnym żołnierza polskiego i aliantów trudno znaleźć epizody o podobnej dramatyczności; dla niesienia pomocy powstańcom, z odległych, bezpiecznych baz startowali lotnicy z niewielką szansą na wykonanie zadania i szczęśliwy powrót. Dzisiaj, gdy z perspektywy czasu analizujemy akcję zrzutów dla Powstania, szczególnie zestawiając straty lotnicze ze skutecznością pomocy, pod znakiem zapytania może stanąć celowość całego przedsięwzięcia. Nie sposób jednak nie docenić wymiaru moralnego operacji, mając świadomość jak wielką otuchę i nadzieję dla walczącego samotnie miasta stanowiła lotnicza pomoc. Podczas zrzutów dla Powstania wystąpiło ogromne nasilenie strat w krótkim czasie. Część samolotów strąconych w drodze nad Warszawę, nad samym miastem lub w drodze powrotnej, upadła na terenie opanowanym przez wroga, część na obszarach zajętych przez powstańców czy oddziały partyzanckie.

 

{moscomment}