ImageWojtek Szota: Poniedziałkowy „Fakt" poświęcił Maratonowi Warszawskiemu całą kolumnę. Niestety nie o takiej relacji marzyli uczestnicy. Artykuł rozpoczyna się następującym wstępem: „Gigantyczne korki, objazdy i zmiany w kursowaniu komunikacji miejskiej. Wczorajszy Maraton Warszawski nieźle napsuł krwi mieszkańcom stolicy. Kierowcy ugrzęźli w kilometrowych korkach. W anielską cierpliwość musieli się uzbroić pasażerowie, którzy przez wiele minut oczekiwali na nieprzyjeżdzające autobusy".

Materiał opatrzony jest oczywiście odpowiednimi obrazkami koszmarnych korków. Jedno zdjęcie wzbudziło jednak salwy śmiechu w naszej redakcji. Biegacze jako główni sprawcy, (nie pierwszy zresztą raz) komunikacyjnych nieszczęść Warszawy, ukazani zostali z rozmazanymi twarzami, tak jak zwykło się przedstawiać przestępców. 

Jesteśmy wdzięczni „Faktowi", że tak zadbał o nasze wizerunki. Moglibyśmy przecież być rozpoznani na mieście... i wtedy lepiej nawet nie myśleć, co mogłoby się wydarzyć. Na szczęście tak się nie stanie. Pokazani na zdjęciu biegacze to przyjezdni i to głównie z Afryki, więc jest szansa, że już umknęli z miasta.

Całkiem niedawno Pani Prezydent Warszawy zapewniała, że w mieście znów tak dużych korków nie ma... pewnie dlatego, że maraton nie odbywa się codziennie:)

Image{moscomment}