ImageW Kenii nadal trwają powyborcze niepokoje. Jak podaje AFP - parę dni temu zginął Wesley Ngetich, m.in. dwukrotny zwycięzca (2005,2007) rozgrywanego w Minnesocie Grandma's Maraton, legitymujący się rekordem życiowym 2:12:10. Okoliczności śmierci są bardzo dziwne. Maratończyk został ugodzony w klatkę piersiową zatrutą strzałą w pobliżu sławnego rezerwatu Masajów w zachodniej Kenii. Wraz z nim zginęło kilka osób. Fala przemocy zalała Kenię po wyborach 27 grudnia 2007 r. i reelekcji prezydenta Mwai Kibakiego.

Zaprzysiężenie odbyło się już godzinę po ogłoszeniu wyników i od razu pojawiły się zarzuty fałszerstwa. W zamieszkach zginęło już ponad 1000 osób. Dotychczasowe próby rozwiązania kryzysu nie przyniosły żadnego efektu. Wesley Ngetich jest kolejnym sportowcem kenijskim, który zginął podczas aktów plemiennych. Wcześniej został zamordowany m.in. Lucas Song  olimpijczyk z Seulu (4x400). 34-letni Ngetich osierocił trójkę dzieci.{moscomment}