Podczas Maratonu Warszawskiego doszło do dramatycznych wydarzeń na finiszu rywalizacji pań. Podobna słabość dotknęła najlepszego niemieckiego maratonczyka - Philippa Pfliege. Około 3 km przed metą 44. Maratonu Berlińskiego nie był on w stanie kontynuować rywalizacji.  Niemiecki biegacz zataczał się i wyglądał na całkiem nieprzytomnego. Jeśli weźmiemy pod uwagę, ze Warszawę i Berlin dzieli tylko 500 km, to można wywnioskować, że wczoraj pogoda jednak nie do końca sprzyjała biegaczom. Wysoka wilgotność powietrza i mżący deszcz niestety nie każdemu służy. Na mecie w Warszawie słyszeliśmy jednak też wiele entuzjastycznych opinii odnośnie pogody.

{moscomment}