Image Zobacz filmy

Wojciech Szota: Ten bieg rozpala maratońskie namiętności niczym słońce marokańskiej pustyni. Zabrzmiało trochę patetycznie:), trudno... ale jak napisać o 230 km biegu na pustyni w temperaturze 50 stopni z ciężkim ekwipunkiem na plecach. Trzeba dużej determinacji, aby pokonać taki dystans i niewiele mniejszej, aby choćby wystartować. W sobotę zakończył się 24. Maraton Piasków - jedna z najsławniejszych imprez biegowych świata. Samo wpisowe wynosi 2500 euro, chętnych jednak nie brakuje. Do tegorocznej edycji przystąpiło ponad 800 nieustraszonych zawodników w wieku od 14 do 72 lat. Zważywszy na niskie nagrody to typowa impreza dla fanatyków ekstremalnych przeżyć.

W dzień bieganie, w nocy spanie na pustyni. Organizator zapewnia codziennie 9 litrów wody, ponadto trzeba zabrać jedzenie, ubranie i wszystkie niezbędne gadżety mające zapewnić przeżycie na pustyni - średnio 12 kg na plecach. Mimo to imprezę od jej pierwszej edycji w 1986 roku ukończyło już około 10 tys. biegaczy. Nad bezpieczeństwem uczestników czuwa kilkudziesięciu lekarzy, ale i tak Maraton Piasków ma na koncie wypadki śmiertelne.

W tym roku impreza trwała 5 dni. Trasa ze względu na trudne warunki pogodowe została zmodyfikowana. Pierwszy „rozgrzewkowy" etap był najkrótszy i wynosił „tylko" 33 km, następny 36 km, trzeci odcinek trwał już 2 dni a do przebiegnięcia było 91 km. To najdłuższy jednorazowy dystans w historii imprezy. Najlepsi starali się przebiec ten etap w jeden dzień, aby odpocząć przed decydującą rozgrywką. Ostatni odcinek to klasyczny maraton czyli 42 km.

Bohaterami imprezy są marokańscy bracia Mohamed i Lahcen Ahansal. Od wielu edycji ich dominacja jest niepodważalna. W tym roku triumfował Mohamad Ahansal, który swoją przewagę wypracował oczywiście na najdłuższym etapie. Jego wynik ze wszystkich dni wyniósł 16 godzin 27 minut i 26 sekund co daje średnią prędkość 12.29 km/h. Ostatni sklasyfikowany Dietrich Kohler ze Szwajcarii potrzebował w sumie prawie 64 godzin, a trasę przemierzał ze średnią prędkością 3 km/h. Najszybsza z kobiet Marokanka Touda Didi pokonała dystans w czasie 23 godzin 30 minut i 44 sekund. Na uwagę zasługuje wynik 60-letniego Włocha Marco Olmo, który zajął 12 miejsce z wynikiem 19 godzin 43 minuty i 22 sekundy.

Oglądając zamieszczone przez nas poniżej filmiki można odnieść wrażenie, że uczestnicy dobrze się bawili. Za rok kolejne pustynne ściganie więc może już dziś warto zacząć odkładać na wpisowe:)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

{moscomment}