Image
 
Wczoraj odbyła się konferencja prasowa Roberta Celińskiego przed jego kolejną wyprawą w Himalaje. Zawodnik Timu LOTTO EXTREME 27 kwietnia wylatuje do Nepalu by odbyć miesięczną aklimatyzację przed najwyżej rozgrywanym maratonem na świecie, jest nim Tenzing Hillary Everest Marathon. Robert Celiński trzykrotnie zwyciężał wśród obcokrajowców, 29 maja wystartuje po raz czwarty w tym ekstremalnym wyścigu.

Od wielu lat w rocznicę pierwszego wejścia na najwyższy szczyt Ziemi przez Nowozelandczyka Edmunda Hillary'ego i Nepalczyka Tenzinga Norgaya (29 maja 1953 r.) organizowany jest bieg na 42-kilometrowej trasie spod bazy wypadowej na Mount Everest (5364m n.p.m) do Namcze Bazar (3550m npm). W minionym roku, z uwagi na trzęsienie ziemi, które nastąpiło 25 kwietnia, maraton został wyjątkowo przeniesiony na 11 października.

- W maratonie tym zawsze dominują Szerpowie... Zamierzam być pierwszym maratończykiem, który wbiegnie na podium open. To plan minimum, marzeniem jest wygrać ten trudny maraton. Z każdym kolejnym moim startem poprawiam moje miejsca, dwa lata temu byłem dziewiąty, rok temu piąty i niech ta tendencja się zachowuje i przybliża mnie do celu.


Robert podkreślał, że każdy start czyni go bogatszym w doświadczenie,... pierwszy start, z wieloma błędami, był lekcją pokory. Dłonie miał mocno zdarte, ponieważ po drodze kilka razy się wywrócił na zdradliwych kamieniach w korytach wyschniętych rzek i strumieni.

- Za drugim razem tylko na moment się zdekoncentrowałem, kiedy zacząłem liczyć, ilu zawodników jest przede mną. I ta chwila sprawiła, że zahaczyłem butem o kamień, przekoziołkowałem i mocno się potłukłem a moje samopoczucie od razu zmalało do minimum i komfort samopoczucia taki został do samej mety. Każdy start wzbogacał moje doświadczenie, ale nie uważam, że wiem już wszystko. Trzeba mieć też sporo szczęścia. Góry, zwłaszcza tak wysokie, są wielką niewiadomą i trzeba o tym pamiętać na każdym kroku - wspomniał Celiński.

Dodał, że chociaż trasa maratonu spod bazy pod Everestem do Namcze Bazar stopniowo się obniża, to jednak nie ma tam na moment płaskich odcinków cały czas góra dół, góra dół. Mnóstwo do tego kamieni ostrych jak brzytwa, szczelin, kolein, stopni skalnych, trzeba byś całkowicie skoncentrowanym i uważać gdzie stawia się stopy, a w biegu to jest jeszcze trudniejsze. Dochodzi do tego rozrzedzone powietrze to ono daje się organizmowi najbardziej we znaki.

Średnia wysokość trasy maratonu to pnad 4 tys. metrów. Trzeba się zmagać nie tylko z niskim ciśnieniem, ale i rozrzedzonym powietrzem. Bardzo ważne jest zatem rozpoznanie terenu i odpowiednia aklimatyzacja. Dlatego wylatuję do Nepalu na miesiąc przed startem. Przez tydzień będę trenował na pięciu tysiącach metrów - poinformował - i zrobię mały reset na kilka dni przed samym startem.

- Po głowie zaczyna krążyć zasadnicze pytanie: po co ja to robię, po co? Chcesz usiąść na kamieniu i podziwiać widoki, tak jak turyści podążający szlakiem. Przypadek sprawił, że w 2005 roku wybrałem się do Nepalu z moimi przyjaciółmi Bogdanem Barewskim i Bożeną Masojedow, od razu zafascynowałem się tym maratonem. Po tak ekstremalnym wysiłku, łatwiej jest potem realizować w życiu inne cele, w innych sferach życia, a marzenia nie pozostają tylko w sercu - zaznaczył Celiński, który wychowywał się w Trzebieszowie koło Łukowa.

Obecnie mieszka w Warszawie i jest trenerem personalnym. Pomaga amatorom indywidualnym jak i grupom biegaczy np. firmom w treningach. Praca, pasja i przyjemność w jednym idealne połączenie.   Przygoda i zamiłowanie to trwa od 1989 roku, od kiedy pochłonęła go pasja biegania.

Podczas tegorocznej wyprawy Robert będzie się starał wyprodukować film dokumentalny ukazujący całego ducha pasji jaki tkwi w człowieku podczas aklimatyzacji , życia tam wysoko w górach.... Jeśli uda mi się zebrać potrzebne środki finansowe to taki film powstanie i gwarantuję że będzie to coś niezwykłego. Potrzebuję jeszcze 30 tysięcy zł, to kwota zawrotna i nie. Może poprzez ten mały wywiad i artykuł znajdę partnera, który wesprze mnie w realizacji tego filmu.

Robert w wyprawie wspierają LOTTO EXTREME,  MIASTO ŁUKÓW, GMINA TRZEBIESZÓW, 4F SMILE DESIGN CLINIC, FUNDACJA JERZEGO KUKUCZKI, FUNDACJA CEGIEŁKOWO- BIEGACZE POMAGACZE.
 
Fot. Arciwum - Robert Celiński
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image 
 
Image
 
Image
 
Image
 
Image
 
 
 
{moscomment}